Home › Monthly Archives › September 2017

transport

Zawsze można zawnioskować o wprowadzenie do ustawy przepisu ograniczającego możliwość pobierania opłat jedynie do miast, w których funkcjonuje komunikacja publiczna. Wyobraźmy sobie taka sytuację, rodzina z dwójką dzieci chce się wybrać do kina. Za bilety autobusowe w obie strony zapłaci ok. 20 zł, jeśli oczywiście pojadą tylko jednym autobusem. Za postój podobnie, plus paliwo. Zgadnij czym przyjadą. W ten oto sposób zanieczyszczenie będzie takie samo, za to ludzie ubożsi.
Myślę że takie coś ma szanse powodzenia. Warszawa to nie jedyne miasto w Polsce. Nie każde ma tak dobrą komunikację. Gdyby poza centrum powstały parkingi, na których można zostawić samochód, to miałoby sens. Jeśli tego nie będzie, to bardzo utrudni się ludziom życie, a załatwienie sprawy w urzędzie zamiast jednego dnia będzie trwać dwa, trzy. to powiedz to HGW albo Adamowiczowi, żeby jeździli komunikacją miejską do ratusza. Oni mają mieszkańców w dupie. To władzom miasta ma być dobrze – czyli mniej samochodów na ulicach, a nie mieszkańcom.

Po pierwsze. W wielu miastach w Polsce dzieci mają bezpłatną komunikację miejską (np. Warszawa, Kraków). Może przy okazji podwyższenia opłaty za parkowanie taki zwyczaj wprowadzić w innych miastach?

Po drugie. Bilety okresowe są śmiesznie tanie, w porównaniu do jednorazowych. Przykładowo, w Warszawie 250 PLN kosztuje normalny bilet kwartalny, na wszystkie linie i środki komunikacji. Wychodzi 83 PLN miesięcznie. To są grosze.

Po trzecie. Nie wiem kiedy chcesz jechać do kina, ale w weekendy i w dni robocze po 18, parkowanie jest bezpłatne.

Pewnie Warszawa będzie jedynym miastem, które wprowadzi maksymalne wysokości opłat. O tym mają decydować samorządy. W innym miastach nikt nie wprowadzi maksymalnie wysokich opłat bo mieszkańcy by go pogonili w kolejnych wyborach.

W przypadku Warszawy niepodniesienie opłat byłoby dla polityków samorządowych samobójstwem:
* Dużą część ruchu w Warszawie generują dojeżdżający spoza miasta, a Ci w wyborach samorządowych w mieście głosu nie mają.
* Mieszkańcy centralnych dzielnic posiadający samochód mają abonament i nie płacą za parkowanie.
* Tylko I linia metra, przewozi ponad pół miliona pasażerów dziennie, to jest potężny elektorat. Każdy kto korzysta z komunikacji publicznej poprze pomysł zmniejszający korki i zanieczyszczenie powietrza.

Dzięki opłatom parkingowym prezydenci mają kolejne miliony na wypłacanie sobie wysokich pensji i nagród dla przydupasów. Powinien byc wprowadzony przepis, ze pieniądze ze stref parkowania mogą zostać przeznaczone wyłącznie na budowę nowych miejsc parkingowych.

opłata

Podnoszenie opłat za parkowanie niekoniecznie odstraszy kierowców i niekoniecznie przyniesie wpływy do budżetu (centralnego czy miejskiego).Skoro 30% kierowców szuka, miejsc do zaparkowania i korkuje centrum, to może im te miejsca zapewnić ? Nie muszą być bezpłatne, mogą na siebie zarabiać. Wolę zaparkować w parkingowcu, gdzie mam pewne miejsce i się przejść 5 minut, niż krążyć 30 minut i na żyletki się wciskać, bo ktoś wcześniej jednym autem zajął 2 lub 3 miejsca.  Dość centralizacji. Z jakiego powodu to ministerstwo czy parlament mają ustalać opłaty za parkowanie? To samorząd (czyt. miasta, poza nimi problemów parkingowych nie ma) mają ustalać ceny. To samorząd wie gdzie trzeba wymusić rotację wyższymi opłatami parkingowymi, gdzie trzeba ograniczać liczbę przyjeżdżających samochodów, a gdzie opłaty mogą być niższe.

9 PLN za godzinę?
Pomysł, który urodził się w głowie osoby mającej służbowe auto.
Względnie takiej, która samochodu nigdy nie miała i mieć nie potrzebuje.

Skończy się odwożenie dzieci do szkoły czy przedszkola, nikt w tygodniu nie pojedzie do centrum na zakupy lub do kina (przed 18.00).
Jestem za czystym powietrzem w mieście, za porządkiem na ulicach, ale parkingi nie powinny być dostępne tylko milionerów i członków pewnej partii w samochodach służbowych.
Te pomysły powinny być przedyskutowane przez zwykłych ludzi, nie można tego zostawić w rękach matołków w jakimkolwiek ministerstwie.

Tylko zwiększysz korki. Sorki,  Przeglądy systemu kanalizacji za pomocą kamer inspekcyjnych  działa to zupełnie inaczej, niż myślisz. Ok. 50 lat temu udowodniono, że poszerzanie ulic przez dodawanie kolejnych pasów ruchu powoduje, że korki na chwilkę znikają, ale potem szybko pojawiają się na tej ulicy oraz na innych, gdzie do tej pory korków nie było.

Podobnie będzie w przypadku zwiększenia liczby miejsc do parkowania. Powoduje to, że więcej ludzi decyduje się na przyjazd na zakupy samochodem, w efekcie czego korki rosną – korki są powodowane przez nadmiar samochodów.

Zobacz, co dzieje się w Nowym Jorku. Poprawia się warunki poruszania się pieszo – w takich miejscach wzrastają obroty lokalnych sklepów. W tych miejscach skraca się maksymalny czas, na który można zaparkować auto, co powoduje, że łatwiej znaleźć jest miejsce do parkowania. Zmniejsza się liczbę pasów ruchu dla samochodów, dodaje się drogi dla rowerów. Zmniejszają się też korki.
Jeśli ktoś ma samochody na firmę, to wzrost opłat parkingowych będzie mu powiewał, bo wliczy w koszty.
A wliczenie w koszty może zmniejszyć płacony podatek, bo zmniejsza podstawę opodatkowania.