HomeUncategorized › klan

klan

Żadna z petro-monarchii Zatoki Perskiej nie zdobyła niepodległości w wyniku walki narodowo-wyzwoleńczej. Została im darowana przez parę brytyjsko-amerykańską, która doceniła chęć współpracy miejscowych władców, godzących się – co do jednego – na zachodnie bazy wojskowe. „Ojciec” niepodległości Arabii, pierwszy król od 1932 r. Abd al-Aziz ibn Saud zasłużył się wybiciem pół miliona swoich rodaków, którzy opierali się jego klanowi i zachodnim mocarstwom. Stany stały się gwarantem jego władzy w zamian za sprzedaż ropy wyłącznie za dolary, a król zapładniał swe 32 żony, by stworzyć dynastię, do której należy dziś ok. 25 tysięcy osób. Inflacja książąt i księżniczek doprowadziła do podziału na klany wokół królujących synów Abd al-Aziza, a rodzina królewska, która przerodziła się w państwową nad-klasę, rządziła się na zasadzie międzyklanowego konsensusu. Obecny król Salman, forsując „Dzikiego”, zerwał z tą tradycją.

O oczyszczenie przedpola. Wraz z postępem rewolucji walka klasowa będzie się zaostrzać. Sąd Najwyższy to ostatnia instancja która mogła towarzyszowi pierwszemu sekretarzowi namieszać w planach. Proces konsolidacji władzy dobiega powoli końca. Kiedy zostanie zakończony rozpocznie się wewnętrzna czystka szeregów partii i na przykład tacy odszczepieńcy jak zero zostaną zgładzeni zupełnie jak swego czasu Ernest Röhm. „Solidarna Polska” zostanie wchłonięta przez PiS albo zostanie zesłana do Berezy Kartuskiej, bo skoro raz zdradzili to co powstrzyma ich przed następnym razem ?
Zakon PC oczyści się z tych z trudem tolerowanych koalicjantów, którzy na razie potrzebni mu są do taktycznego utrzymania większości w Sejmie. To dotyczy również czarnych koszul, czyli ugrupowania ojca dyrektora wraz z jego organizacją. To zresztą jest jednym z powodów tworzenia SchutzStaffeln przez ministra wojny. To oraz „ochrona” przebiegu następnych wyborców.
Konsolidujący się system wymagać będzie stworzenia wroga. Najlepiej takiego wewnętrznego. Dysydenta, któremu będzie można przypisać wewnętrzne niepowodzenia systemu. Zastanawiam się kto w Polsce przejmie zadanie które swego czasu wypełniał Trocki. To zależy od tego, która frakcja po śmierci wodza przejmie władzę. Stawiam na ministra wojny który w podczas stypy w najlepszym stalinowskim stylu rozprawi się z zerem. Towarzysz bankowiec się nie liczy, bo swoją strukturę zaufania i kontroli buduje na kontroli spółek państwa, które z kolei bez przewagi konkurencyjnej w postaci państwowego aparatu przymusu nie są w stanie przetrwać na rynku. Od biedy posadę płatnego agenta wrażej centrali może otrzymać trzeci bliźniak, ale on sam wystarczająco wcześnie się wymiksował żeby teraz móc robić za pochyłe drzewo. W obsadzenie tej roli Kukizem nie wierzę, bo nie oszukujmy się, kto to jest Kukiz ?
Domofon też buduje swoją strukturę a nawet ostatnio zauważam niejakie przyspieszenie w procesie tworzenia nowego wcielenia WSW. Oznacza to, że ze zdrowiem tow. genseka może nie być najlepiej.
Najśmieszniejsze jest, że szefowie frakcji w partii rządzącej uważają że schedę dostanie ten, kto zdoła podporządkować sobie wszystkich siłowików jeszcze za życia tow. pierwszego sekretarza. Nic bardziej mylnego. Centralizacja całej struktury siłowej w jednych rękach jest śmiertelnym zagrożeniem dla aparatu władzy, o czym najlepiej przekonał się tow. Jeżow.
Dlatego najmądrzejsze co gensek teraz robi to balansowanie i regularne napuszczanie na siebie nomenklatury, armii i bezpieczników. Na pierwszy rzut poszła armia. Po zakończeniu czystki w armii rozpocznie się czystka u bezpieczników a dopiero na samym końcu dokona się czystka aparatu.
Wielkie dni przed nami, dni w których ziarno zostanie oddzielone od plew.
Jedno trzeba powiedzieć wprost: PiS nie spadł na Polskę z jasnego nieba, on już od stuleci był zakorzeniony w polskiej kulturze. (Ten cytat w jego pierwotnej wersji odnosił się do Niemców i nazizmu a jego autor uleciał mi z pamięci).
Ta forma władzy jest idealnie przykrojona do rodzaju człowieka zamieszkującego Odrobug. To są nasze, własne metody. To są nasze, własne horyzonty intelektualne. To my. PiS jest doskonałej jakości zwierciadłem w którym oglądają się Polacy. Oglądają i nie mogą uwierzyć co w lustrze widzą. No cóż, wreszcie widzą samych siebie bez znieczulenia. I ta esencja polskości mi się w PiSie bardzo podoba. Dokładnie bowiem tak zachowujemy się wobec siebie nawzajem. Nareszcie, od dwóch lat władze RP zachowują się tak jak ich wyborcy. Wreszcie zdarliśmy z siebie maski Europejczyków i robimy naszego misia po swojemu. Moja diagnoza: wreszcie w Polsce zaczyna się robić swojsko.

Comments are closed.