HomeUncategorized › media

media

Polityczny sukces D.Trumpa i B.Sandersa w Stanach ma te same korzenie co sukces J. Kaczynskiegow Polsce: polityczny analfabetyzm Amerykanow, ktorych ‚IV Wladza’ (mainstream media) zaplacona przez ich wlasciciela (Wall Street) Obywateli przeflancowala na Konsumentow.
Nie troszczac sie o to, by im wytlumaczyc skad sie wziala zapasc (ideologiczna/polityczna) Zachodu, ktora miala swoje apogeum w 2008 r., gdy Kongres (i Prezydent) USA wyjal z kieszeni podatnikow trylion $, by go wlozyc do kieszeni miliarderow z Wall Street.

Przykro mi, ale przeciwstawianie demokracji i suwerenności jest bezsensowne i nie odpowiada rzeczywistości. W tym wypadku nie chodzi nawet o suwerenność tylko o powrót do pieniactwa i skrajnego braku odpowiedzialności, których wzorcem jest Polska 17 i 18 wieku. Na dodatek pisanie, że to „brykanie” to infantylizacja i sprowadzanie myślenia do poziomu piaskownicy. Pan Passent nie powinien dać się zagadać PiSowskim propagandystom i przejmować ich sposobu argumentacji ani myślenia. To właśnie byłoby bardzo niebezpieczne.

”Polityczny sukces D.Trumpa i B.Sandersa w Stanach ma te same korzenie co sukces J. Kaczynskiegow Polsce: polityczny analfabetyzm Amerykanow, ktorych ‚IV Wladza’ (mainstream media) zaplacona przez ich wlasciciela (Wall Street) Obywateli przeflancowala na Konsumentow.”
Całkowita pomyłka. Biorąc pod uwagę, że każdy z wymienionych polityków od początku byl i jest albo jawnie zwalczany przez MM i elity polityczne (albo przynajmniej ich konkurent jest bezwzględnie wspierany) ich sukces (jako sukces traktuję już ujawnienie skali poparcia, bycia w grze do końca, nawet bez wygrania wyborów) świadczy o tym, że sterowanie społeczeństwami za pomocą mass mediów zaczyna być mało skuteczne. Nie wiem czy to jest dobrze, bo kolejnym etapem może być zastąpienie miękkiej dyktatury – twardym (jawnym). Oni tak łatwo nie popuszcza.

Bardzo mnie też śmieszy, kiedy czytam: „Spór między Polską a Europą”. To żaden spór, to podskakiwanie gówniarzy żyjących cudzym kosztem, którzy żadnego systemu wartości nie posiadają. To nastolatek wyciągnął kasę rodzicom i idzie suwerennie pohulać. Trochę mniej megalomanii a więcej zimnego prysznicu.

„Suwerenne państwo bez suwerenności narodu jest tyle warte co (suwerenny) obóz koncentracyjny,…”
Celnie to ująłeś. Poprawiłbym tylko „suwerenność narodu” na „suwerenność obywateli” bo trudno mi sobie wyobrazić suwerenność narodu (od mniejszości ?). Nie rozumiem też suwerenności od prawa… Czyżby suwerenność rządzących dawała im przywilej łamania prawa i zasad które dotąd obowiązywały. Partia która wygrała wybory ma prawo rządzić do następnych wyborów z poszanowaniem konstytucji. Konstytucję można też zmieniać (większość konstytucyjna), ale nie w sytuacji, kiedy nie przestrzega się obecnej i jest brak instytucji kontrolujacej jej przestrzeganie (TK) (ew. TK jest zdominowany przez władzę wykonaczą).
Myślę, że PIS nadaje suwerenności jakieś nowe magiczne znaczenie i teraz wszystko zaczyna się kręcić wokół tego słowa. Nie widzę żadnego dobrego powodu do koncentrowania escape room Warszawa  się na suwerenności – przez ostatnie 26 lat byliśmy tak suwerenni jak nigdy wcześniej w historii i nie widać kto miałby nagle ze zwielokrotnioną siłą nastawać na naszą „suwerenność” – czyżby UE do której dobrowolnie i świadomie wstąpiliśmy 12 lat temu. „Walka” o coś o co nie trzeba walczyć to typowa „ściema”, żeby zaciemnić obraz, wzbudzić współczucie i wydębić coś kosztem innych.Przeciwstawianie „suwerenności” „demokracji” jest pomieszaniem pojęć i skutkiem analfabetyzmu polskiego społeczeństwa, któremu nikt, żaden system oświaty nie wytłumaczył znaczenia tych słów. Nic się w poziomie myslenia politycznego w Polsce nie zmienilo od czasów konfederacji barskiej, kiedy również bito się o „suwerenność” państwa przyspieszajac pierwszy rozbiór Polski. Otóż zarówno suwerenność, które to pojecie odnosi sie do relacji z zagranicą, jak i demokracja, która kształtuje stosunki wewnętrzne, muszą iść w parze przede wszystkim z odpowiedzialnoscia za polska racje stanu. Ale do tego potrzebne jest zrozumienie tego interesu, o co w kraju najtrudniej. Jeszcze pół biedy, kiedy dba się o interes własny. Najczęście dba się o to, żeby sąsiad miał gorzej od nas.

Konkludujac: populisci (typu 500zl na dziecko Kaczynynskiego czy blablabla Trumpa o przywroceniu Ameryce pozycji swiatowego hegemona) wygrywaja w demokracji wtedy, gdy (w USA) ‘We, People …” zastepuje “We, Money …”, a nad Wisla dziennikarskie Victory dostaja odmozdzajacy mieszkancow III RP T.Lis czy M.Olejnik ktorych godnie dzis zastepuje Radiokomitet J.Kurskiego odmozdzajacy na obstalunek polityczny J.Kaczynskiego mieszkancow III i IV RP.

Comments are closed.