HomeUncategorized › mentalność

mentalność

O konfederacji barskiej Adam Zamojski w „Świętym szaleństwie” pisze zwięźle tak:
Rzeczpospolita, jedno z największych państw Europy, podupadała stopniowo od połowy XVII wieku i w praktyce straciła swą suwerenność. Próby odrodzenia konającej struktury były torpedowane przez ościenne mocarstwa, […]którym odpowiadało posiadanie słabego buforowego sąsiada. Budziły też podejrzliwość i wywoływały opór niezgłębionych pokładów obskurantyzmu drobnej szlachty, stanowiącej lwią część elektoratu.

Niestety PiS uświadomił mi, że nie jesteśmy dobrze rozwiniętym zachodnim państwem. Mentalność społeczna przeważ w kierunku wschodu, a odeszliśmy od tamtej drogi tylko dlatego, że w tamtym wieku rozpadł się system radziecki.
Jako jednostka niestety jestem człowiekiem zachodu, o mentalności zachodniej, ale jak obserwuję, to niestety w bardzo dużej mniejszości.
Zbieram się do emigracji, zaplanowanej, z głową zrobionej, ale też nie chcę wylądować na czyimś garnuszku, nie obciążać swojego przyjaciela z zachodu, więc się przygotowuję.

Grupa przedstawicieli tej warstwy podporządkowana garstce ograniczonych magnatów, wywołała w 1768 roku insurekcję , znaną jako konfederacja barska. Była ona początkowo wyrazem buntu przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi i jego programowi reform, rychło jednak zwróciła się przeciwko Rosji, której wojska stacjonowały na terenie Polski.[Zdławienie tej rebelii po 5 latach] wywołało międzynarodowy kryzys, który w 1772 roku zażegnali trzej sąsiedzi Polski przeprowadzając rozbiór i dzieląc między siebie znaczne obszary jej terytorium.[…]Konfederacja barska była zjawiskiem nader osobliwym. Opierała swą ideologię na wyimaginowanej idealnej przeszłości, w której Polacy byli jakoby odważnymi i niezepsutymi Sarmatami. Konfederaci łączyli tęsknotę za room escape utraconymi cnotami z oporem wobec podejmowanych przez króla prób modernizacji kraju. Obrona przywilejów szlachty mieszała się z ideą republikańską, a katolicka dewocja z odruchami plemiennej solidarności.[…] Pierwszy marszałek konfederacji Józef Pułaski, nadał ton tej retoryce w swej mowie wygłoszonej w Barze 30 czerwca 1768 roku: „Musimy umrzeć , aby ojczyzna żyła, bo kiedy my żyjemy, ona umiera”. Konfederaci uznawali śmierć za niezbędna cenę życia narodu, co w tym wypadku miało niewiele wspólnego z polityczną wolnościąsa niezmiernie oburzeni tym, ze media zachodnie mowia podobnym jezykiem, jak Polityka czy GW. Niektorzy powaznie wysuwaja zarzuty spisku miedzy naszymi bylymi notablami i np. stacja CNN i znajduja na to „dowody”! Lis i Michnik to wielka osmiornica zapuszczajaca swoje macki w glownych mediach swiatowych. Main stream jest dla ofiar myslenia spiskowego brzydkim slowem. Co moze tych pokój zagadek  ludzi wyrwac z obledu? Na krotka mete pewnie nic. . Żywili mitomańskie przekonanie, że ich przodkowie Sarmaci, egzystowali w systemie , który można określić jako rodzaj idealnej republikańskiej anarchii. I marzyli o odzyskaniu tego stanu egzystencji, owego „rajskiego ogrodu” .
Prawica spod znaku PiS uczyniła „Pieśń konfederatów barskich” swoim hymnem. Wyciągania wniosków z tego faktu się nie podejmuję bo mnie to przeraża i przerasta zarazem.

Comments are closed.