Home › Monthly Archives › February 2016

mentalność

O konfederacji barskiej Adam Zamojski w „Świętym szaleństwie” pisze zwięźle tak:
Rzeczpospolita, jedno z największych państw Europy, podupadała stopniowo od połowy XVII wieku i w praktyce straciła swą suwerenność. Próby odrodzenia konającej struktury były torpedowane przez ościenne mocarstwa, […]którym odpowiadało posiadanie słabego buforowego sąsiada. Budziły też podejrzliwość i wywoływały opór niezgłębionych pokładów obskurantyzmu drobnej szlachty, stanowiącej lwią część elektoratu.

Niestety PiS uświadomił mi, że nie jesteśmy dobrze rozwiniętym zachodnim państwem. Mentalność społeczna przeważ w kierunku wschodu, a odeszliśmy od tamtej drogi tylko dlatego, że w tamtym wieku rozpadł się system radziecki.
Jako jednostka niestety jestem człowiekiem zachodu, o mentalności zachodniej, ale jak obserwuję, to niestety w bardzo dużej mniejszości.
Zbieram się do emigracji, zaplanowanej, z głową zrobionej, ale też nie chcę wylądować na czyimś garnuszku, nie obciążać swojego przyjaciela z zachodu, więc się przygotowuję.

Grupa przedstawicieli tej warstwy podporządkowana garstce ograniczonych magnatów, wywołała w 1768 roku insurekcję , znaną jako konfederacja barska. Była ona początkowo wyrazem buntu przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi i jego programowi reform, rychło jednak zwróciła się przeciwko Rosji, której wojska stacjonowały na terenie Polski.[Zdławienie tej rebelii po 5 latach] wywołało międzynarodowy kryzys, który w 1772 roku zażegnali trzej sąsiedzi Polski przeprowadzając rozbiór i dzieląc między siebie znaczne obszary jej terytorium.[…]Konfederacja barska była zjawiskiem nader osobliwym. Opierała swą ideologię na wyimaginowanej idealnej przeszłości, w której Polacy byli jakoby odważnymi i niezepsutymi Sarmatami. Konfederaci łączyli tęsknotę za room escape utraconymi cnotami z oporem wobec podejmowanych przez króla prób modernizacji kraju. Obrona przywilejów szlachty mieszała się z ideą republikańską, a katolicka dewocja z odruchami plemiennej solidarności.[…] Pierwszy marszałek konfederacji Józef Pułaski, nadał ton tej retoryce w swej mowie wygłoszonej w Barze 30 czerwca 1768 roku: „Musimy umrzeć , aby ojczyzna żyła, bo kiedy my żyjemy, ona umiera”. Konfederaci uznawali śmierć za niezbędna cenę życia narodu, co w tym wypadku miało niewiele wspólnego z polityczną wolnościąsa niezmiernie oburzeni tym, ze media zachodnie mowia podobnym jezykiem, jak Polityka czy GW. Niektorzy powaznie wysuwaja zarzuty spisku miedzy naszymi bylymi notablami i np. stacja CNN i znajduja na to „dowody”! Lis i Michnik to wielka osmiornica zapuszczajaca swoje macki w glownych mediach swiatowych. Main stream jest dla ofiar myslenia spiskowego brzydkim slowem. Co moze tych pokój zagadek  ludzi wyrwac z obledu? Na krotka mete pewnie nic. . Żywili mitomańskie przekonanie, że ich przodkowie Sarmaci, egzystowali w systemie , który można określić jako rodzaj idealnej republikańskiej anarchii. I marzyli o odzyskaniu tego stanu egzystencji, owego „rajskiego ogrodu” .
Prawica spod znaku PiS uczyniła „Pieśń konfederatów barskich” swoim hymnem. Wyciągania wniosków z tego faktu się nie podejmuję bo mnie to przeraża i przerasta zarazem.

chłodniej

Jeżeli w dalszym ciągu pod biegunem będą przebywały łodzie podwodne o napędzie atomowym to żadne akcje – zminiejszające globalne ocieplenie nic nie dadzą.Interes koncernów naftowyvh nigdy nie pozwoli by pojazdy były zasilane inną energią niż ropa naftowa. Brak dziś samochodów napędzanych alternatywnymi paliwami w stosunku do produktów ropopochodnych jest właśnie pokazaniem że nie liczy się człowiek tylko interes i kasa, a świat — hm……. to dla maluczkich bez kasy biedaków…oni w głównej mierze martwią się o byt i przeżycie….. A znacie inny film “Global Warming Swindle” – poszukajcie w internecie i obejrzyjcie. Nakrecony przez telewizje BBC film, w którym wielu profesorów ważnych uczelni czy instytutów, np. klimatologów z całego świata, a także np. założyciel GreenPeace’u, przedstawia argumenty że to nie działalność człowieka ma wpływ na ocieplenie klimatu Ziemi, a jest to efekt związany ze zmianami aktywości słonecznej. Warto obejrzeć i posłuchać, jak np. jeden z profesorów klimatologów biorących do pewnego etapu udział w pracach Panelu Klimatycznego ICCP zażądał usunięcia swojego nazwiska z listy autorów dokumentu przygotowanego przez ten Panel, gdy się zorientował, że to czysta propaganda, i w końcu wygrał sądownie usunięcie swojego nazwiska. Albo jak wieloletni edytor znanego pisma popularno naukowego ” New Scientist” opowiada, jak to pani Margareth Thatcher, chcąca rozprawić się z brytyjskimi związkami górniczymi, powiedziała naukowcom, że “pieniądze są na stole tylko udowodnijcie to i to”. Albo jak czarnoskóry ekonomista z jakiegoś biednego kraju w Afryce mówi, że jedyne, co bagate kraje owładnięte ideami globalnego ocieplenia mają do powiedzenia biednej Afryce to “Don’t touch your oil, do not touch your resources” i tylko aby instalowali panele fotowoltaiczne, tyle że te panele wystarczają do zasilenia radia tranzystorowego, a nie do zapewnienia prądu elektrycznego w domach czy szpitalach, albo do elementarnego rozwoju najważbniejszych gałęzi przemysłu. I że to brak prądu czy najprostszych tzw. wygód zabija Afrykanów (np. życie w dymie ognisk palonych we własnych chatach), a nie Global Warming. Warto obejrzeć, bardzo pouczający film. Powtórzę więc, może komuś z Was też się spodoba: “Global Warming Swindle”, Google go znajdą.