Home › Monthly Archives › May 2014

znachor

Wiadomo ile czeka się do specjalistów, do znachorów kolejek nie ma. Nawet jeśli do lekarzy pierwszego kontaktu trafiamy stosunkowo szybko to często są to różni lekarze. Jeśli chcę zapisać dziecko do pediatry to już teraz wiem o której z rana muszę zadzwonić żeby zdobyć miejsce, ale jeśli nie mogę czekać kilku dni trafiam losowo do jednej z kilku lekarek do wyboru. I każda mówi co innego. Pół biedy jeśli są to drobiazgi. Jedna mówi, że mój syn jest za gruby i muszę natychmiast go odchudzić, a druga mówi, że wcale tak nie jest. Jedna przy identycznych objawach mówi, że to trzydniówka nie zaglądając do uszu, druga najpierw zagląda do uszu, bo boi się ich zapalenia. Ze specjalistami jest jeszcze gorzej. Czekam miesiąc na wizytę u laryngologa, żeby usłyszeć że może to trzeci migdał, ale powinnam przyjść jeszcze raz.  nieuctwo i wiara w zabobony. (Również wiara w cuda, propagowana przez Kościół Katolicki). Po drugie – fatalny system ogólnej opieki medycznej w Polsce. Po trzecie – sami lekarze, którzy nie patrzą na człowieka jako pewną całość, ale jak na przypadek. Brak jest empatii, rozmowy, zrozumienia. Czy ktoś z lekarzy porozmawiał z rodzicami tego chorego chłopca? Czy tylko na sucho obwieścił, że dziecko ma nowotwór? Profesor Szenajch mawiał, że medycyna jest nauką bardziej humanistyczną niż ścisłą. Niewiele kto o takich słowach pamięta. Z pacjentami trzeba rozmawiać, trzeba znaleźć na to czas i mieć odpowiednią kulturę i wiedzę, żeby umieć rozmawiać. A współcześni lekarze to bardzo często wąscy specjaliści, zapominający że człowiek jest całością psycho-somatyczną. Częsty (niestety) brak ogólnej kultury, arogancja i obojętność lekarzy wpychają pacjentów w ręce znachorów, co niejednokrotnie kończy się tragedią  Płacę za kolejną wizytę żeby była szybciej, a lekarka mnie nie pamięta i mówi „a pani po co tu właściwie przyszła”. Niechby już byli nieempatyczni, niemili ale na miłość boską niech mówią z grubsza to samo, niech nie będzie tak łatwo złapać ich na niekonsekwencji. Zdarzało mi się też usłyszeć, że problem wykracza poza specjalizację lekarza i już i nic więcej. Żadnej rady do kogo w takim razie powinnam pójść i jak w takim momencie nie korzystać z internetu? Skąd ja mam wiedzieć, że skoro ten lekarz mnie odesłał z kwitkiem to gdzie ja mam isć?