iluzja

Podczas przemówienia powitalnego na Wawelu byłem zaskoczony, jak bardzo nieprzygotowane było to przemówienie. Prezydent skupił się na swojej osobie i swoich odczuciach – jak jest mu miło, jak nie przypuszczał, że będzie witał itp. Do tego jeszcze witał gości w takiej kolejności, jak ich widział rozglądając się po dziedzińcu – młodzież przed dyplomatami itd. Az trudno sobie wyobrazic, ze Duda ma przed soba 40-50 lat zycia. I wszystkie przyjdzie mu przezyc we wstydzie przy gwizdach publicznosci itd. Powiedzmy, za takie zeswinienie dostal 10 milionow dolarow, toby mogl zniknac gdzies w Argentynie, ale on nawet przyslowiowego “pocaluj mnie w czolo” od prezesa nei dostanie, najwyzej kopa. I pomyslec, ze Duda ma doktorat Zaczynam kumać o co idzie gra?Paszowie dla sułtana oddawali życie ,z godnoscią i oddaniem.Dziś jest podobnie ,ale dotyczy kariery.Policjant ,ten od telewizji ,a teraz prezydent ,po wykonaniu zadania wycofają się z polityki.A do podpisania ustaw zamordystycznych ,już mało zostało.Wilki nadludż wie co robi. Pisanie na temat prezydentury bez hejtu jest b.trudne. Co można pisać o długopisie posła J.Kaczyńskiego. Osobnik ten przedstawiający się w kampanii jako niezłomny w rzeczywistości okazał się zwykłym malutkim człowieczkiem zabawiającym się w prezydenta. Jak nisko trzeba upaść aby zrobić z siebie taką marionetkę? Co takiego ma na niego Jarek z Antkiem, że wykonuje on wszystkie polecenia uzurpatora Jarka? Już lepiej aby zajmował się leśnym ruchadełkiem lub wyjechał gdzieś na narty niż udawał głowę państwa które notorycznie olewa. Pisanie na temat prezydentury bez hejtu jest b.trudne. Co można pisać o długopisie posła J.Kaczyńskiego. Osobnik ten przedstawiający się w kampanii jako niezłomny w rzeczywistości okazał się zwykłym malutkim człowieczkiem zabawiającym się w prezydenta. Jak nisko trzeba upaść aby zrobić z siebie taką marionetkę? Co takiego ma na niego Jarek z Antkiem, że wykonuje on wszystkie polecenia uzurpatora Jarka? Już lepiej aby zajmował się leśnym ruchadełkiem lub wyjechał gdzieś na narty niż udawał głowę państwa które notorycznie olewa. I ze 100% wrecz determinacja, nie baczac na koszty osobiste sluzy wlasnie Jaroslawowi Kaczynskiemu i jego osobistym celom.

Z tego punktu widzenia tytul felietonu ze slowami “… W żadnej sprawie Andrzej Duda nie pokazał choćby szczypty własnej woli”. Jest calkowicie nieprawdziwy, bo z niezmordowana wola sluzenia swojemu panu robi to wszystko co jego pan mu kaze.

Zgadzam sie, ze patrzac na Dude i jego “dokonania”, w oderwaniu od zlozonosci sytuacji w jakiej sie znajduje, czyli kompletnej i najwyrazniej bezwarunkowej zaleznosci od Jaroslawa Kaczynskiego, mozna dokonac takiej oceny, ze nie pokazal “szczypty wlasnej woli”.

pogląd

Uważam, że rzeź wołyńska była ludobójstwem, ale… czy to nie przesada z traktowaniem tego słowa jako fetysza?
Z jednej strony ‚Czystka etniczna o znamionach ludobójstwa’ wystarczyła by wywołać negatywne komentarze na Ukrainie.
Z drugiej strony, co da określenie ‚ludobójstwo’? Jak dla mnie, tylko jaśniejsze dopasowanie do definicji. Mord jest mordem, czy jest ludobójstwem, czy ‚czystką etniczną o znamionach ludobójstwa’, czy może ‚zbrodnią wojenną’… No tak, Wilhelm II, Prusak sponiewierany w dzieciństwie przez swą wyrodną matkę, tresowany przez protestanckiego duchownego, rażony prądem niczym pewnie ci nieszczęśnicy w Szymanach – co mogło z niego wyrosnąć? Na dodatek ojciec paradował przy nim w sukienkach, niczym Bęgowski: a może byś ustosunkował się do mojego poprzedniego postu, w którym wspomniałem o wartościach kulturowych wniesionych przez pierwiastek żydowski. Tym, których zwalczasz, zawdzięczasz swoje zacietrzewienie. Siostrzane religie miały zawsze zbliżone spojrzenie na homoseksualizm. Hinduizm nie jest tak radykalny. Pogląd judaizmu i chrześcijaństwa znasz. Torę, jak sądzę, czytałeś. Coś tam było o Sodomie i karze. Święta Księga Islamu głosi: „Zabij tego który to czyni, a także tego, któremu to czynią”. Kto jest mordercą, a kto mordowanym?

razem

Zapomniałeś jeszcze wspomnieć o innych ośrodkach władzy w demokracji , której także mają duży i bezpośredni wpływ na życie ludności . Takie np. związki zawodowe dzięki układom taryfowym mają bezpośredni wpływ na warunki pracy i zarobki pracodawców.
Finansowane przez CIA , NGO właśnie są na najlepszej drodze do doprowadzenia do upadku TTIP, które przecież miało być kolejnym narzędziem dominacji naszego życia , przez międzynarodowe korporacje.
Demokracja to jest rzeczywiście gra wielu i różnych ośrodków wpływów i władzy , także tych pozaparlamentarnych, które są w ciągłym ruchu i w których grze w idealnej sytuacji , demokracja spełnia rolę normatywną , porządkującą.

Ten kto tego nie jest w stanie pojąć, nie jest zrozumieć współczesnego świata.
Kompletnie abstrahujecie od lobbystów, finansistów, korporacjonistów, wszechwładzy kreacji medialnych, propagandy i agitacji.
Ten caly splot czynników wpływa na decyzje brukselskich na przykład biurokratów, średnio reprezentujących społeczeństwa i ich interesy.
Władza korumpuje nawet najszlachetniejsze jednostki.
Bezkarność, rozzuchwala.
I za każdym razem, elity które odrywają się od korzeni, problemów zwykłych obywateli, są karane.
Jedyną przewagą demokracji jest, że na ogół bezkrwawo usuwa się szkodniki polityczne.
Innych przewag, jakoś nie dostrzegam.
Demokratyczne kierowanie małymi populacjami- do kilku milionów- jest możliwe.
Szwajcaria, państwa skandynawskie, są tego przykładem.
Po przekroczeniu jakiegoś progu, jest to niewykonalne.

Opisywał model idealny według siebie, przystający do tamtego okresu, poziomu rozwoju.
Idiotą jest ten, kto tą formułę będzie stosował bez modyfikacji do całkowicie innych realiów XXI wieku.
Kompletny anachronizm.
Takim samym anachronizmem jest Szariat we współczesnym świecie, czy próba stworzenia państwa wyznaniowego.
Nie ta epoka, wiedza, środki techniczne, poziom rozwoju przemysłowego.
Model przystający do współczesności dopiero będzie stworzony, stąd paroksyzmy starego i poszukiwania przystających do realiów rozwiązań.
Odeszły w cień poprzednie formy sprawowania władzy- królowie bogowie, feudalizm, monarchie absolutne i konstytucyjne.
Za każdym razem bronione przez tracacych znaczenie, wpływy, majątki.
Myślicie że z demokracją będzie inaczej?
Tez dobiegnie kresu, wyewoluuje w jakimś nieznanym na razie kierunku.

Mnie od jakiegoś czasu po głowie jeszcze jedna analogia: Historia daje przykłady reformacji i kontrreformacji, albo rewolucji i kontrrewolucji. To, z czym mamy do czynienia to klasyczny atak kontrreformacji a tutaj w szczególności powrót kołtuństwa, które próbuje odwrócić wszystkie zmiany cywilizacyjne i wrócić do swoich wyobrażeń z rzekomo szczęśliwego dzieciństwa bo nie dorasta, jak piszesz, i nie chce dorastać do dzisiejszych czasów.
Dziwi mnie też jedno: paniczny strach przed wyjściem na szerszy świat i nowoczesność okazywany tutaj w formie nienawiści i wyzwisk wobec Unii. Za rzekomą biurokrację i narzucanie rozwiązań. Ciekawe przy tym, że wystarczy porównać biurokrację w Polsce i w Unii. Choćby ostatnio znoszenie opłat roamingowych czy wprowadzanie jednolitych zasilaczy sieciowych. W miejsce patrzenia w przyszłość od 20 lat bzdury o krzywiźnie bananów.
A narzucanie rozwiązań: No to dlaczego wszyscy czekają, że KE narzuci Polsce poszanowanie prawa, które to Polacy sami sobie w wyborach schrzanili.

Zbyt wiele sprzecznych interesów, wzajemnie znoszących się wektorów sił działających na wybrańców.
I odpowiednio sprokurowane przepisy prawa, selekcjonujące możliwość wyboru odpowiednich ludzi przez społeczeństwo.
Cenzus partyjny, listy wyborcze, dostęp do mediów, funduszy, organizacji wspierających, struktur- to nie demokracja, to łowienie przez możnych tego świata figurantów mających reprezentować ich interesy.
Bez ponoszenia przez nich odpowiedzialności za cokolwiek poza stanem własnego konta.
W systemach totalitarnych tych problemów nie ma.

suwerenność

Teoretycznie, suwerenność oznacza autonomiczne decydowanie o priorytetach polityki wewnętrznej i zagranicznej, samodzielne ich określanie, definiowanie interesów kraju.
Na jakim etapie jesteśmy, przy takim sformułowaniu definicji?
Czy cele realizowane przez nasz kraj, służyły naszym, czy cudzym interesom?
Każdy może bilans zysków i strat polityki 25 lecia przeprowadzić…..
Osobiście sądzę, że decyzje polityczne nam dyktowano, wbrew naszym żywotnym interesom.
Demokracja to piękny- teoretycznie- konstrukt.

Gdyby nie sprzeciw znacznej części społeczeństwa (ujawniany przez demonstracje i sondaże), na tyle znacznej, że nie do pominięcia przez PiSowskich wyzwolicieli oraz reakcja instytucji Unii Europejskiej, to dziś proces powstawania z kolan Polski, jak nazywają wdrażanie koncepcji PiSu prawdziwi Polacy, byłby dużo bardziej zaawansowany i tak samo chaotyczny, jak dotychczas.
PiS przeprowadza swoją „dobrą zmianę”, która szumnie torby papierowe jest nazywana naprawianiem Polski, bez planu A, bez planu B, po staropolsku – zamęt, badziewie, „szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie !, itd.
PIS nie działa metodą romantyczną, ani pozytywistyczną. Romantyczną nie, bo nie ma potrzebnej zdolności moblizacyjnej, która objęłaby społeczeństwo. Pozytywistyczną nie, bo nie ma planu A ani B.
Odnoszę wrażenie, że PiS jest zaplątany w nowoczesność, we współczesność ciągnąc za sobą tradycje 19-wieczne jako dominujące, jeśli nie jedyne. Pisowcy są zdziwieni bardzo otoczeniem, w jakim się znaleźli – pragmatyzm, praca, demokracja, tolerancja, wszyscy ludzie są równi, nawet obcy. Ki diabeł to wymyślił, gdzie m jesteśmy – mówią do siebie i do narodu.
PiSowcy dolegliwie odczuwają sprzeczność między swoja statyczną – dziedziczoną niezmiennie przez set lat mentalnością, a światem, który w tym czasie został z przodu. Nie są w stanie znieść tej rozbieżności, tego dystansu bez protestu, frustracji i prób zawracania kijem Wisły. Stąd starają się propagować sentyment do przeszłości ucieleśnionej w żołnierzach wyklętych, w polityce jagiellońskiej, np. doktryna ABC nieśmiało propagowana w otoczeniu prezydenta, w sentymentach do autorytaryzmu sanacji, w szlachetności celów powstańczych, we wszystkim byłym – pięknym i powabnym, by pocieszyć siebie, osłabić gorszący, deprawujący, niszczący ich ego nacisk współczesności. Współczesności, której nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Stąd dyskusja o demokracji i suwerenności prowadzona z PiSowskimi ideologami nie znajdzie nigdy wspólnych punktów, bo to nie byłaby dyskusja, a zderzenie przeszłości ze współczesnością, zderzenie zwycięskich klęsk z negocjacjami i konsensusem, zderzenie papierowe torebki  ora i hurra – lądujemy z procedurami, z prawem, zderzenie wartości hierarchicznego autorytarnego systemu, z wartościami demokracji liberalnej, itd.

To tylko wygodne pozy pozwalajace stronom konfliktu pompatycznie sie nadymać i nadawać swym działaniom pozory bezinteresownej walki o wydumane wartości. To tylko polityczny kamuflaż.
Tak więc nie przywiązuję większej wagi do poufnych negocjacji z KE .
No bo jeśli negocjacje rozwiązałyby konflikt o Trybunał to na jakim polu konflikt między Pisem a Antypisem miałby się w przyszłości toczyć?
Przecież walka o dość abstrakcyjny wycinek rzeczywistości politycznej, jakim jest TK, dla obu stron konfliktu jest najdogodniejsza.
Chocby dlatego, że pozwala unikać innych, mniej wygodnych tematów.

Władza sprawowana przez lud, poprzez jego przedstawicieli, dla jego dobra.
Jak wygląda to w praktyce, również obserwujemy.
Rozczarowanie demokracją i jej przedstawicielami na całym świecie torby papierowe  omal, spowodowane jest faktem, że nasi przedstawiciele reprezentować zaczęli nie interesy ludu, tylko sponsorów kampanii wyborczych.
I ten rozdźwięk zacznie być usuwany- za pomocą wyborczej kartki, albo innymi metodami.
Lud biednieje, jego kosztem wzrasta majątek lobbystów i sponsorów.
Więc trzeba przywrócić proporcje…..

media

Polityczny sukces D.Trumpa i B.Sandersa w Stanach ma te same korzenie co sukces J. Kaczynskiegow Polsce: polityczny analfabetyzm Amerykanow, ktorych ‚IV Wladza’ (mainstream media) zaplacona przez ich wlasciciela (Wall Street) Obywateli przeflancowala na Konsumentow.
Nie troszczac sie o to, by im wytlumaczyc skad sie wziala zapasc (ideologiczna/polityczna) Zachodu, ktora miala swoje apogeum w 2008 r., gdy Kongres (i Prezydent) USA wyjal z kieszeni podatnikow trylion $, by go wlozyc do kieszeni miliarderow z Wall Street.

Przykro mi, ale przeciwstawianie demokracji i suwerenności jest bezsensowne i nie odpowiada rzeczywistości. W tym wypadku nie chodzi nawet o suwerenność tylko o powrót do pieniactwa i skrajnego braku odpowiedzialności, których wzorcem jest Polska 17 i 18 wieku. Na dodatek pisanie, że to „brykanie” to infantylizacja i sprowadzanie myślenia do poziomu piaskownicy. Pan Passent nie powinien dać się zagadać PiSowskim propagandystom i przejmować ich sposobu argumentacji ani myślenia. To właśnie byłoby bardzo niebezpieczne.

”Polityczny sukces D.Trumpa i B.Sandersa w Stanach ma te same korzenie co sukces J. Kaczynskiegow Polsce: polityczny analfabetyzm Amerykanow, ktorych ‚IV Wladza’ (mainstream media) zaplacona przez ich wlasciciela (Wall Street) Obywateli przeflancowala na Konsumentow.”
Całkowita pomyłka. Biorąc pod uwagę, że każdy z wymienionych polityków od początku byl i jest albo jawnie zwalczany przez MM i elity polityczne (albo przynajmniej ich konkurent jest bezwzględnie wspierany) ich sukces (jako sukces traktuję już ujawnienie skali poparcia, bycia w grze do końca, nawet bez wygrania wyborów) świadczy o tym, że sterowanie społeczeństwami za pomocą mass mediów zaczyna być mało skuteczne. Nie wiem czy to jest dobrze, bo kolejnym etapem może być zastąpienie miękkiej dyktatury – twardym (jawnym). Oni tak łatwo nie popuszcza.

Bardzo mnie też śmieszy, kiedy czytam: „Spór między Polską a Europą”. To żaden spór, to podskakiwanie gówniarzy żyjących cudzym kosztem, którzy żadnego systemu wartości nie posiadają. To nastolatek wyciągnął kasę rodzicom i idzie suwerennie pohulać. Trochę mniej megalomanii a więcej zimnego prysznicu.

„Suwerenne państwo bez suwerenności narodu jest tyle warte co (suwerenny) obóz koncentracyjny,…”
Celnie to ująłeś. Poprawiłbym tylko „suwerenność narodu” na „suwerenność obywateli” bo trudno mi sobie wyobrazić suwerenność narodu (od mniejszości ?). Nie rozumiem też suwerenności od prawa… Czyżby suwerenność rządzących dawała im przywilej łamania prawa i zasad które dotąd obowiązywały. Partia która wygrała wybory ma prawo rządzić do następnych wyborów z poszanowaniem konstytucji. Konstytucję można też zmieniać (większość konstytucyjna), ale nie w sytuacji, kiedy nie przestrzega się obecnej i jest brak instytucji kontrolujacej jej przestrzeganie (TK) (ew. TK jest zdominowany przez władzę wykonaczą).
Myślę, że PIS nadaje suwerenności jakieś nowe magiczne znaczenie i teraz wszystko zaczyna się kręcić wokół tego słowa. Nie widzę żadnego dobrego powodu do koncentrowania escape room Warszawa  się na suwerenności – przez ostatnie 26 lat byliśmy tak suwerenni jak nigdy wcześniej w historii i nie widać kto miałby nagle ze zwielokrotnioną siłą nastawać na naszą „suwerenność” – czyżby UE do której dobrowolnie i świadomie wstąpiliśmy 12 lat temu. „Walka” o coś o co nie trzeba walczyć to typowa „ściema”, żeby zaciemnić obraz, wzbudzić współczucie i wydębić coś kosztem innych.Przeciwstawianie „suwerenności” „demokracji” jest pomieszaniem pojęć i skutkiem analfabetyzmu polskiego społeczeństwa, któremu nikt, żaden system oświaty nie wytłumaczył znaczenia tych słów. Nic się w poziomie myslenia politycznego w Polsce nie zmienilo od czasów konfederacji barskiej, kiedy również bito się o „suwerenność” państwa przyspieszajac pierwszy rozbiór Polski. Otóż zarówno suwerenność, które to pojecie odnosi sie do relacji z zagranicą, jak i demokracja, która kształtuje stosunki wewnętrzne, muszą iść w parze przede wszystkim z odpowiedzialnoscia za polska racje stanu. Ale do tego potrzebne jest zrozumienie tego interesu, o co w kraju najtrudniej. Jeszcze pół biedy, kiedy dba się o interes własny. Najczęście dba się o to, żeby sąsiad miał gorzej od nas.

Konkludujac: populisci (typu 500zl na dziecko Kaczynynskiego czy blablabla Trumpa o przywroceniu Ameryce pozycji swiatowego hegemona) wygrywaja w demokracji wtedy, gdy (w USA) ‘We, People …” zastepuje “We, Money …”, a nad Wisla dziennikarskie Victory dostaja odmozdzajacy mieszkancow III RP T.Lis czy M.Olejnik ktorych godnie dzis zastepuje Radiokomitet J.Kurskiego odmozdzajacy na obstalunek polityczny J.Kaczynskiego mieszkancow III i IV RP.

przeszłość

Jesli juz chcemy rozwiazywac problemy to moze by np. pamietac o ludnosci tubylczej obu Ameryki, ktora jest teazniejszoscia, moze upomniec sie Palestynczykow, Aborygenow, Maorysow, spoecznosci Afryki Polnocnej, ktore probowano zdemokratyzowac, spolecznosci Bliskiego Wschodu … lista jest dluga i o tyle adekwatna, ze dotyczy spraw tu i teraz. Poza tym nie ma nic gorszego niz przykladanie miar dnia dzisiejszego do przeszlosci, gdyz wyjdzie nam, ze historia obfituje jedynie w drani, mordercow, ciemiezcow i „krwiopijcow”. I co wtedy? Chyba trzeba bedzie obalac pomniki, wyrywac kartki z ksiazek historycznych i wstydzic sie do kresu naszego istnienia. Sprzedawanie i posiadanie niewolników w tamtych czasach było czymś normalnym. Nie możemy mierzyć dzisiejszą miarą dawnych postępków. Już teraz obcinanie psom ogonów lub uszu jest zabronione. Za 100 lat może prowadzenie psa na smyczy będzie przestępstwem.  Fakt, że 200 lat temu istnieli niewolnicy, oraz chłopi pańszczyźniani z pewnością uwiera sumienie idealistów, ale nie mogę zrozumieć dlaczego sumienia idealistów nie uwiera sprowadzenie współcześnie bardzo wielu pracowników w Polsce do roli chłopa pańszczyźniane i pasożytowania na nich bynajmniej nie potomków ziemiaństwa, a osób oraz potomstwa tych osób, która zdobyły pozycje i wykształcenie w PRL pod hasłami walki klasowej, wyzwolenie chłopa i robotnika od wyzysku. Pisałem wielokrotnie na tych blogach, że nie tylko pracowników, ale także osoby niepełnosprawne są bezwzględnie i bezczelnie wyzyskiwane, a ich samych traktuje się z wielką pogardą i z taką samą pogardą spotykają się one, gdy zwracają się o ochronę swoich praw do sądu i do profesjonalnych pełnomocników prawnych, adwokatów i radców prawnych, którzy owszem chcą bronić, ale tylko bogatych lub dobrze ustosunkowanych tego świata. A może nie świata, tylko lokalnego bagienka w którym pasożytowanie na najbiedniejszych jest uznawane za oczywistą oczywistość. Nie bardzo rozumiem dlaczego akurat ta okoliczność, czy też stan rzecz nie gryzie w Polsce sumienia idealistów, skoro jest w zasadzie powszechny, a płynąca stąd krzywda nierzadko nie mniejsza niż ta która 200 lat temu dotykała chłopów pańszczyźnianych i niewolników? Co to jak nasi potomkowie chamów i elity partyjnej oraz inteligenci wychowani i pracujący na PRL-owskich uczelniach krzywdzą to w oczka wcale nie kole ?

I na swój prywatny i nikomu nic do tego sposób właśnie dokonuję mojego zadośćuczynienia. Bardzo bardzo Panu dziękuję za wsparcie. I tak to zrobię ale zawsze to lepiej wiedzieć, że i inni myślą podobnie.
Jedna uwaga do tekstu: Ważne jest, że chodzi tu o zadośćuczynienie indywidualne a nie żadne społeczne, narodowe czy ogólnoludzkie. Ci ludzie po prostu działają na zasadzie „człowiek człowiekowi”. W kręgu room escape  obowiązywania moralności indywidualnej. Na tych ogólnych poziomach to tylko wykręty i wymówki albo usprawiedliwienie dla swojej niegodziwości: Bo oni Indian, bo i tak wszyscy umrą i bla bla.

banknoty

Kobiety już bywały często na banknotach. Głównie Maria Curie-Skłodowska. Ale też polskie królowe.
W następnym roku NBP wprowadza nowy nominał najwyższy 500 zł, i na niem będzie miał swoją kobietę. Królową Jadwigę.
Na aktualnych banknotach nieobiegowych Curie-Skłodowska już jest. Z okazji 1050 rocznicy Chrztu Polski wydano również banknot z podobizną Miszka I i Małżonki.Pewnie by wybuchły – bo przecież przewaga mężczyzn wśród geniuszy jest miażdżąca
To taki ulubiony argument niektórych panów – słyszałam go niejednokrotnie od tych, którzy byli znacznie słabsi ode mnie w matematyce
Nie zastanawia nas nawet to, że kobiety powszechny dostęp do edukacji mają od jakichś 100 lat i nie wygląda na to, żebyśmy nie nadążały za panami – a komputery i mechanizmy działające w Internecie to dla wielu z nas naturalne środowisko. Ale wciąż jesteśmy nieśmiałe, a w młodości nie chcemy zrażać do siebie panów – szkoda
Wielu i wiele z nas nawet nie wie, że pani Skłodowska dostała 2 nagrody Nobla oraz że noblistką była jej córka….
Na przestrzeni wieków zanikła wiedza o córkach i żonach matematyków, astronomów, fizyków bez których pewne teorie długo by jeszcze czekały na światło dzienne.
Nawet wiek XX dostarcza przykładów – o ile rzadziej kojarzymy nazwisko Charlotte Periand z meblami, których autorstwo przypisujemy tylko Le Corbusierowi.
Oczywiście tendencja się zmienia. I nie można mieć pretensji do panów. Panie zdecydowanie za słabo lobbują swoją popularność i nie wspierają się w tym.

A co u nas? U nas na awersach królują polscy monarchowie. Mało mamy kobiet, które zasługują na ten honor?”
Czemu nie? Może być Królowa Jadwiga Andegaweńska, tak bardzo zasłużona dla Polski i Litwy. Do królów pasuje królowa.
A propos, czemuż to redaktor koniecznie musi oddawać głęboki wasalski pokłon USA? U nas kobiety wcześniej były na banknotach niż w USA, co sam redaktor przyznaje. Czemuż to choć raz USA nie może się wzorować na Polsce. Skąd te ciągłe kompleksy, ta „murzyńskość”, o której tak dobitnie mówił były minister pokój zagadek Warszawa  spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Czy ta wypowiedź, bądź co bądź ministra nic redaktorowi nie daje do myślenia?
Informacje pochodzą z 5-minutowej eksploracji Internetu. Normalnie się człowiek nad takimi drobiazgami nie zastanawia, ale dziś sięgnąć po informacje, to pestka. Wystarczy chcieć się schylić.

biedra

Skoro wam biedronka przeszkadza itp to sobie idzcie do innego sklepu. Mamy wolność wyboru więc czego “buraki” się czepiacie. Możecie iść do wiejskiego sklepu gdzie ceny są znacznie wyższe a wyroby wędliniarskie są “zielone” a na sam widok haftować się chce. Potraficie tylko stękać a jeden z drugim mają po 10 zł w kieszeni leci do Biedronki i zamiast kupić chleb czy też lizaka dla dziecka to piwo i to te najtańsze aby było dużo. Gdybyście mieli trochę pojęcia o ekonomii to byście wiedzieli, że to sprawa PiS-iorów. Dali żulom po 500 zł na chlanie a komuś musieli zabrać więc dowalili dodatrkowe podatki na hipermarkiety na firmy ubezpieczeniowe itp a wy się dziwicie, że takie firmy chcą wyrównać sobie straty? Żałośni ciemniacy zapatrzeni w 500 zł + a nie pomyślą kogo to zasługa i dlaczego tak a nie inaczej. Puknijcie się w głowy wsioki.  Czegoś tu nie rozumię” – wystarczy to przeczytać! Ja nie rozumiem, jak można takie brednie wypisywać? Jaka to jest wina PiS? To jest wina wszystkich rządów po kolei począwszy od 1991 roku! Sprzedano Polskę i dziś mamy efekty. Każdy kto chciał, kupił sobie kawałek i teraz jest PANEM na tym kawałku. Bez względu na to, czy jest to handel, przemysł ciężki, motoryzacyjny czy bankowość. Jeśli tego nie rozumiesz – to nie wypowiadaj się o ekonomii i nie ubliżaj innym. kupujecie polskie produkty u portugalskiego biznessmena, on zarabia na was a polcy producenci są na zero, swietny handel, polscy producenci powini sie mobilizowac, robic spolki, konsorcja, zmowic sie na jakis termin i odmowic wszyscy dostawy towartu do biedronki, to trzeba zrobic sposobem, po za tym w biedronce jest smieciowe zarcie.

Od jakiegoś czasu zaprzestałem zakupów w Biedronce, po pierwsze towary są bardzo słabej jakości,
wystarczył tydzień robienia zakupów w polskich sklepach typu Rabat i Dino, w których jest większy
wybór konkretnych produktów, na dodatek są one o wiele smaczniejsze i produkowane w Polsce.
Cenowo wychodzi prawie na to samo, jeden produkt jest droższy escape room Warszawa o klkanaście groszy, inny z kolei
jest tańszy, więc wydatki na zakupy są bardzo zbliżone do siebie. Nawet jakbym miał zapłacić ciut
drożej, to wolę dopłacić złotówkę – dwie, za towar wyższego gatunku. Do tego dochodzi świeże mięso,
warzywa i nabiał. Kolejna sprawa to obsługa- ta jest o wiele milsza i nie tak zabiegana,a kolejki przy
kasie nie ciągną się w nieskończoność.
Wspierajcie swoje osiedlowe sklepy, bo kiedyś może Wam ich zabraknąć

 

Zabronić transferu kasy przez zagraniczne supermarkety poza PL.
Tylko polskich dostawców łupią. Jak sami importują to siedzą cicho. Pośrednio uderzają w nas, w Polaków – drenując zarobki ludzi ktorzy pracują u dostawców.
Jak nikt nie zapłaci to wała zobaczą. Jak można było zastąpić “społem” – “biedronka”.

mentalność

O konfederacji barskiej Adam Zamojski w „Świętym szaleństwie” pisze zwięźle tak:
Rzeczpospolita, jedno z największych państw Europy, podupadała stopniowo od połowy XVII wieku i w praktyce straciła swą suwerenność. Próby odrodzenia konającej struktury były torpedowane przez ościenne mocarstwa, […]którym odpowiadało posiadanie słabego buforowego sąsiada. Budziły też podejrzliwość i wywoływały opór niezgłębionych pokładów obskurantyzmu drobnej szlachty, stanowiącej lwią część elektoratu.

Niestety PiS uświadomił mi, że nie jesteśmy dobrze rozwiniętym zachodnim państwem. Mentalność społeczna przeważ w kierunku wschodu, a odeszliśmy od tamtej drogi tylko dlatego, że w tamtym wieku rozpadł się system radziecki.
Jako jednostka niestety jestem człowiekiem zachodu, o mentalności zachodniej, ale jak obserwuję, to niestety w bardzo dużej mniejszości.
Zbieram się do emigracji, zaplanowanej, z głową zrobionej, ale też nie chcę wylądować na czyimś garnuszku, nie obciążać swojego przyjaciela z zachodu, więc się przygotowuję.

Grupa przedstawicieli tej warstwy podporządkowana garstce ograniczonych magnatów, wywołała w 1768 roku insurekcję , znaną jako konfederacja barska. Była ona początkowo wyrazem buntu przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi i jego programowi reform, rychło jednak zwróciła się przeciwko Rosji, której wojska stacjonowały na terenie Polski.[Zdławienie tej rebelii po 5 latach] wywołało międzynarodowy kryzys, który w 1772 roku zażegnali trzej sąsiedzi Polski przeprowadzając rozbiór i dzieląc między siebie znaczne obszary jej terytorium.[…]Konfederacja barska była zjawiskiem nader osobliwym. Opierała swą ideologię na wyimaginowanej idealnej przeszłości, w której Polacy byli jakoby odważnymi i niezepsutymi Sarmatami. Konfederaci łączyli tęsknotę za room escape utraconymi cnotami z oporem wobec podejmowanych przez króla prób modernizacji kraju. Obrona przywilejów szlachty mieszała się z ideą republikańską, a katolicka dewocja z odruchami plemiennej solidarności.[…] Pierwszy marszałek konfederacji Józef Pułaski, nadał ton tej retoryce w swej mowie wygłoszonej w Barze 30 czerwca 1768 roku: „Musimy umrzeć , aby ojczyzna żyła, bo kiedy my żyjemy, ona umiera”. Konfederaci uznawali śmierć za niezbędna cenę życia narodu, co w tym wypadku miało niewiele wspólnego z polityczną wolnościąsa niezmiernie oburzeni tym, ze media zachodnie mowia podobnym jezykiem, jak Polityka czy GW. Niektorzy powaznie wysuwaja zarzuty spisku miedzy naszymi bylymi notablami i np. stacja CNN i znajduja na to „dowody”! Lis i Michnik to wielka osmiornica zapuszczajaca swoje macki w glownych mediach swiatowych. Main stream jest dla ofiar myslenia spiskowego brzydkim slowem. Co moze tych pokój zagadek  ludzi wyrwac z obledu? Na krotka mete pewnie nic. . Żywili mitomańskie przekonanie, że ich przodkowie Sarmaci, egzystowali w systemie , który można określić jako rodzaj idealnej republikańskiej anarchii. I marzyli o odzyskaniu tego stanu egzystencji, owego „rajskiego ogrodu” .
Prawica spod znaku PiS uczyniła „Pieśń konfederatów barskich” swoim hymnem. Wyciągania wniosków z tego faktu się nie podejmuję bo mnie to przeraża i przerasta zarazem.

chłodniej

Jeżeli w dalszym ciągu pod biegunem będą przebywały łodzie podwodne o napędzie atomowym to żadne akcje – zminiejszające globalne ocieplenie nic nie dadzą.Interes koncernów naftowyvh nigdy nie pozwoli by pojazdy były zasilane inną energią niż ropa naftowa. Brak dziś samochodów napędzanych alternatywnymi paliwami w stosunku do produktów ropopochodnych jest właśnie pokazaniem że nie liczy się człowiek tylko interes i kasa, a świat — hm……. to dla maluczkich bez kasy biedaków…oni w głównej mierze martwią się o byt i przeżycie….. A znacie inny film “Global Warming Swindle” – poszukajcie w internecie i obejrzyjcie. Nakrecony przez telewizje BBC film, w którym wielu profesorów ważnych uczelni czy instytutów, np. klimatologów z całego świata, a także np. założyciel GreenPeace’u, przedstawia argumenty że to nie działalność człowieka ma wpływ na ocieplenie klimatu Ziemi, a jest to efekt związany ze zmianami aktywości słonecznej. Warto obejrzeć i posłuchać, jak np. jeden z profesorów klimatologów biorących do pewnego etapu udział w pracach Panelu Klimatycznego ICCP zażądał usunięcia swojego nazwiska z listy autorów dokumentu przygotowanego przez ten Panel, gdy się zorientował, że to czysta propaganda, i w końcu wygrał sądownie usunięcie swojego nazwiska. Albo jak wieloletni edytor znanego pisma popularno naukowego ” New Scientist” opowiada, jak to pani Margareth Thatcher, chcąca rozprawić się z brytyjskimi związkami górniczymi, powiedziała naukowcom, że “pieniądze są na stole tylko udowodnijcie to i to”. Albo jak czarnoskóry ekonomista z jakiegoś biednego kraju w Afryce mówi, że jedyne, co bagate kraje owładnięte ideami globalnego ocieplenia mają do powiedzenia biednej Afryce to “Don’t touch your oil, do not touch your resources” i tylko aby instalowali panele fotowoltaiczne, tyle że te panele wystarczają do zasilenia radia tranzystorowego, a nie do zapewnienia prądu elektrycznego w domach czy szpitalach, albo do elementarnego rozwoju najważbniejszych gałęzi przemysłu. I że to brak prądu czy najprostszych tzw. wygód zabija Afrykanów (np. życie w dymie ognisk palonych we własnych chatach), a nie Global Warming. Warto obejrzeć, bardzo pouczający film. Powtórzę więc, może komuś z Was też się spodoba: “Global Warming Swindle”, Google go znajdą.