wyliczenia

Dzisiaj patrzyłem sobie np. na pompy atlantica, ale Twoja teoria jakby na starcie odrzuca EXTENSE DUO (zresztą tej nawet nie widzę na stronie atlantica) oraz EXCELIE TRI DUO ponieważ jakby nie patrzeć mają wbudowane zasobniki CWU mniejszej pojemności. W takim wypadku można by rozważyć EXTENSE albo EXCELIE TRI z zewnętrznymi zasobnikami. Tyle, że EXCELIA najmniejsza to 11 kW więc chyba sporo przewymiarowana, także pozostają EXTENSY, ale pytanko w co celować 5 ,6, 8 kW? Wynikało by z tego, że dla mojego zapotrzebowania około 4-4,5 kW powinienem iść w 6 lub 8 kW. Co prawda na stronie atlantica dostępne są tylko wykresy od -15 stopni i tak przy -15 dla Extensa 6kW osiąga moc grzewczą dla ogrzewania podłogowego około 4,80 kW, a Extensa 8 kw osiąga moc 6 kW. Czy dobrze zinterpretowałem następujące rzeczy?

Cały czas się zastanawiam, ale jednak PC daje mi gwarancje, że przy wzroście cen energii elektrycznej nie ucierpię tak bardzo Poza tym jak pisałem wcześniej zawsze może coś pójść nie tak i wszystkie załóżenia programu OZC mogę się nie sprawdzić.

Jak na razie widzę, że prawie wszyscy odradzają gruntową do mojej inwestycji i oczywiście dziękuję wszystkim za sugestie

1. Excelia tri 11 kw będzie mocno przewymiarowana (edit: z drugiej strony widzę, że excelia działa praktycznie do -25 bez grzałek, też fajna opcja, ale moc chyba sporo za duża)
2. Do poziomu -15 stopni obie pompy 6, 8 będą działały bez udziału grzałek choć przy niższym COP-ie?
3. Dla tych wartości powinienem się kierować ku pompie 8, bo jednak 6 przy – 15 działa na pograniczu, czy może lepiej jednak 6 bo mówi się, że pompa ciepła powinna być lekko nie dowymiarowana, ponieważ rzadko pracuje w skrajnie niekorzystnych warunkach?to popatrz o ile zdrożał np. gazl czy olej opałowy w ciągu 10 lat…. wszystko drożeje ale prąd jest na tyle popularnym źródłem energi że nie ma takiej opcji żeby nagle zdrożał o 100 czy 200% – każda maszyna w każdej fabryce jest na prąd – wyobrażasz sobie jakby podrożały podstawowe produkty w sklepach?? w każdym domu czy zakładzie jest prąd teraz pomyśl co by się stało gdyby nagle znacznie podniesiono cenę o 100%! Poza tym z tego co wiem to u nas w Polsce Prąd jest pozyskiwany z węgla więc to najpierw on musi zdrożeć

wybudować

Z rzeczy oszczędnościowych polecam na ściany nośne Porotherm 25 E3 – to jest odchudzony pustak ceramiczny 25 cm, który jest trochę lżejszy od pierwowzoru, ma minimalnie mniejszą nośność i akustykę. Patrząc jednak na cenę za m2 i parametry jakie ma jest to naprawdę bardzo udany pustak Właśnie jestem na etapie dumania z czego to zbudować. Jak poczytałem trochę netu to mi zostało – silka, ceramika poryzowana, keramzyt prefabrykat – czyli sporo i dalej nie wiem. Ten E3 to ceramika poryzowana tylko jakaś tańsza, z czego wynika taniość czym się rożni od innych ceramik?

Budowa zajęła nam rok, projektowanie domu 4 miesiące. Uważam, że za mało pomęczyliśmy architekta, ale tragedii nie ma.
Wyszły natomiast extra koszty, których nie wzieliśmy pod rozwagę – a można było przyoszczędzić.

1. Umiejscowienie domu – my daliśmy dalej od drogi. Fajnie, ale jak położyliśmy polbruk to już nie fajnie. 90 zł x 320 m2 – kupa siana utopiona w kostce.
2. Wysokość pomieszczeń. Lubimy wysoko – 3 metry na parterze, 2,6m na piętrze. Super, tylko to skutkuje dużymi kosztami: tynkowania, gładzi, malowania, regipsów.
3. Wielkość pomieszczeń i ich ilość. Uważam, że mamy o jeden pokój za dużo. Można było to zrobić inaczej.

Są tacy co twierdzą “nie stać cię to nie buduj” może i mają rację, ale my mamy marzenia. Trochę oszczędności jest i działka też, więc cięcie kosztów czas zacząć. Oryginalny projekt zostanie zmieniony w zakresie rozmieszczenia pomieszczeń: pater – wejście z wiatrołapem, salon połączony z kuchnią, łazienka, pokój śpiocha czyli sypialnia i schody do piwnicy i na poddasze, rezygnujemy z kominka, drzwi tarasowe szt 1 drugie fix. Taras ziemny poza płytą.
Poddasze – prawie bez zmian. Walka trwa na temat balkonów, żona chce jeden a ja zero, pewnie zostanie jeden . kąt dachu zmniejszony do 30 st. bez okien dachowych, jeden komin, piwnica pod całością bez ocieplenia tylko izolacja hydro. Większość prac będę chciał wykonać sam jak zdrowie pozwoli. Instalacje – hydro, woda i elektryczna bez kosztów robocizny. Ogrzewanie jak i woda CWU będzie z kotła węglowego, podłogówka w łazienkach i kuchni reszta kaloryfery na grawitacji. Chciałbym ograniczyć koszty głównie własną pracą i brakiem nowoczesnych bajerów.

Pędzenie podłogówki w łazience kotłem węglowym to raczej drogie jest w sensie instalacji. Robienie mieszacza na jedna czy dwie łazienki bez sensu.
Grawitacyjna instalacja CO, i 2″ rury chciałbym to zobaczyć. Od lat się tak praktycznie nie robi.

Co do cięcia kosztów – to dokładanie piwnicy to nie jest cięcie kosztów.Piwnice rozumiem ale to wydatek lekko licząc ~30 tyś.

rozwiązanie

jak w przypadku mat kapilarnych rozwiazac problem pozniejszego montazu opraw nastropowych? po otynkowaniu mat jak chce sie cos nawiercac w suficie to mozna uszkodzic kapilary. Jak to przygotowac np przed tynkowaniem?

Sprawdziłem temperaturę DZ i ma 7/3,5 a pompę DZ mam Wilo TOP-S 30/7 3x170mb kolektora spiralnego DN40 połączone w kotłowni obok PC kolektorem z trójników PP zgrzewanych też DN40 .Połączenie z PC też DN40.Dlatego w samochodach jest glikol etylenowy, bo mniej niż propylenowy psuje własności wody. Niestety jest trujący i właśnie w związku z tym w niektórych krajach nie wolno go stosować do napełniania dz. Z tego względu u siebie nie zdecydowałem się na glikol etylenowy. Do naszych celów wystarcza 30% stężenie dowolnej z tych substancji. Można też pomieszać propylenowy z etanolem i będzie mniej gęsty.

Co by nie było moim zdaniem coś jest zdecydowanie nie tak. Dolne źródło ma za niską temp na wejściu. Jeżeli PC chodzi tylko tyle ile piszesz, to nie może się DZ schłodzić jak na końcu sezonu. Powodów może być kilka. Przy tej ilości odwiertów i na tą głębokość oraz takiej mocy PC powinieneś mieć na początku pracy około (stopnie we/wy) 8/4,5, po jakimś czasie np. 6/2,5. Masz trochę nisko. Może któreś pętle masz zapowietrzone i nie pracują wszystkie albo kilka innych rzeczy. To by trzeba wyregulować.

Kolejna sprawa to sama pompa ciepła. Kto jest producentem? Jakim cudem przy 4/-0,5 może coś zamarzać. Pod koniec sezonu to może być normalna temperatura pracy i powinna normalnie link funkcjonować…

Chyba kilka problemów Ci się nałożyło, ale na odległość to można sobie tylko pogdybać. To trochę jak z naprawą auta przez telefon…
Najniższa temperatura zeszłej zimy jaką miałem na zasilaniu PC +1st C
Miałem kiedyś w pracy porównanie pomiedzy glikolami.Robiony był obieg pośredni ogrzewania w centrali wentylacyjnej i z okazji posiadania tylko propylenowego taki zrobiliśmy roztwór 40% .Wymiana ciepła wypadała dość słabo ze względu na dużą gęstość.Po wymianie na Ergolit wymiana ciepła polepszyła się dość znacznie.
Co do “dopieszczenia” PC to na elektrodzie masz najświeższe zdjęcia

iluzja

Podczas przemówienia powitalnego na Wawelu byłem zaskoczony, jak bardzo nieprzygotowane było to przemówienie. Prezydent skupił się na swojej osobie i swoich odczuciach – jak jest mu miło, jak nie przypuszczał, że będzie witał itp. Do tego jeszcze witał gości w takiej kolejności, jak ich widział rozglądając się po dziedzińcu – młodzież przed dyplomatami itd. Az trudno sobie wyobrazic, ze Duda ma przed soba 40-50 lat zycia. I wszystkie przyjdzie mu przezyc we wstydzie przy gwizdach publicznosci itd. Powiedzmy, za takie zeswinienie dostal 10 milionow dolarow, toby mogl zniknac gdzies w Argentynie, ale on nawet przyslowiowego “pocaluj mnie w czolo” od prezesa nei dostanie, najwyzej kopa. I pomyslec, ze Duda ma doktorat Zaczynam kumać o co idzie gra?Paszowie dla sułtana oddawali życie ,z godnoscią i oddaniem.Dziś jest podobnie ,ale dotyczy kariery.Policjant ,ten od telewizji ,a teraz prezydent ,po wykonaniu zadania wycofają się z polityki.A do podpisania ustaw zamordystycznych ,już mało zostało.Wilki nadludż wie co robi. Pisanie na temat prezydentury bez hejtu jest b.trudne. Co można pisać o długopisie posła J.Kaczyńskiego. Osobnik ten przedstawiający się w kampanii jako niezłomny w rzeczywistości okazał się zwykłym malutkim człowieczkiem zabawiającym się w prezydenta. Jak nisko trzeba upaść aby zrobić z siebie taką marionetkę? Co takiego ma na niego Jarek z Antkiem, że wykonuje on wszystkie polecenia uzurpatora Jarka? Już lepiej aby zajmował się leśnym ruchadełkiem lub wyjechał gdzieś na narty niż udawał głowę państwa które notorycznie olewa. Pisanie na temat prezydentury bez hejtu jest b.trudne. Co można pisać o długopisie posła J.Kaczyńskiego. Osobnik ten przedstawiający się w kampanii jako niezłomny w rzeczywistości okazał się zwykłym malutkim człowieczkiem zabawiającym się w prezydenta. Jak nisko trzeba upaść aby zrobić z siebie taką marionetkę? Co takiego ma na niego Jarek z Antkiem, że wykonuje on wszystkie polecenia uzurpatora Jarka? Już lepiej aby zajmował się leśnym ruchadełkiem lub wyjechał gdzieś na narty niż udawał głowę państwa które notorycznie olewa. I ze 100% wrecz determinacja, nie baczac na koszty osobiste sluzy wlasnie Jaroslawowi Kaczynskiemu i jego osobistym celom.

Z tego punktu widzenia tytul felietonu ze slowami “… W żadnej sprawie Andrzej Duda nie pokazał choćby szczypty własnej woli”. Jest calkowicie nieprawdziwy, bo z niezmordowana wola sluzenia swojemu panu robi to wszystko co jego pan mu kaze.

Zgadzam sie, ze patrzac na Dude i jego “dokonania”, w oderwaniu od zlozonosci sytuacji w jakiej sie znajduje, czyli kompletnej i najwyrazniej bezwarunkowej zaleznosci od Jaroslawa Kaczynskiego, mozna dokonac takiej oceny, ze nie pokazal “szczypty wlasnej woli”.

pogląd

Uważam, że rzeź wołyńska była ludobójstwem, ale… czy to nie przesada z traktowaniem tego słowa jako fetysza?
Z jednej strony ‚Czystka etniczna o znamionach ludobójstwa’ wystarczyła by wywołać negatywne komentarze na Ukrainie.
Z drugiej strony, co da określenie ‚ludobójstwo’? Jak dla mnie, tylko jaśniejsze dopasowanie do definicji. Mord jest mordem, czy jest ludobójstwem, czy ‚czystką etniczną o znamionach ludobójstwa’, czy może ‚zbrodnią wojenną’… No tak, Wilhelm II, Prusak sponiewierany w dzieciństwie przez swą wyrodną matkę, tresowany przez protestanckiego duchownego, rażony prądem niczym pewnie ci nieszczęśnicy w Szymanach – co mogło z niego wyrosnąć? Na dodatek ojciec paradował przy nim w sukienkach, niczym Bęgowski: a może byś ustosunkował się do mojego poprzedniego postu, w którym wspomniałem o wartościach kulturowych wniesionych przez pierwiastek żydowski. Tym, których zwalczasz, zawdzięczasz swoje zacietrzewienie. Siostrzane religie miały zawsze zbliżone spojrzenie na homoseksualizm. Hinduizm nie jest tak radykalny. Pogląd judaizmu i chrześcijaństwa znasz. Torę, jak sądzę, czytałeś. Coś tam było o Sodomie i karze. Święta Księga Islamu głosi: „Zabij tego który to czyni, a także tego, któremu to czynią”. Kto jest mordercą, a kto mordowanym?

razem

Zapomniałeś jeszcze wspomnieć o innych ośrodkach władzy w demokracji , której także mają duży i bezpośredni wpływ na życie ludności . Takie np. związki zawodowe dzięki układom taryfowym mają bezpośredni wpływ na warunki pracy i zarobki pracodawców.
Finansowane przez CIA , NGO właśnie są na najlepszej drodze do doprowadzenia do upadku TTIP, które przecież miało być kolejnym narzędziem dominacji naszego życia , przez międzynarodowe korporacje.
Demokracja to jest rzeczywiście gra wielu i różnych ośrodków wpływów i władzy , także tych pozaparlamentarnych, które są w ciągłym ruchu i w których grze w idealnej sytuacji , demokracja spełnia rolę normatywną , porządkującą.

Ten kto tego nie jest w stanie pojąć, nie jest zrozumieć współczesnego świata.
Kompletnie abstrahujecie od lobbystów, finansistów, korporacjonistów, wszechwładzy kreacji medialnych, propagandy i agitacji.
Ten caly splot czynników wpływa na decyzje brukselskich na przykład biurokratów, średnio reprezentujących społeczeństwa i ich interesy.
Władza korumpuje nawet najszlachetniejsze jednostki.
Bezkarność, rozzuchwala.
I za każdym razem, elity które odrywają się od korzeni, problemów zwykłych obywateli, są karane.
Jedyną przewagą demokracji jest, że na ogół bezkrwawo usuwa się szkodniki polityczne.
Innych przewag, jakoś nie dostrzegam.
Demokratyczne kierowanie małymi populacjami- do kilku milionów- jest możliwe.
Szwajcaria, państwa skandynawskie, są tego przykładem.
Po przekroczeniu jakiegoś progu, jest to niewykonalne.

Opisywał model idealny według siebie, przystający do tamtego okresu, poziomu rozwoju.
Idiotą jest ten, kto tą formułę będzie stosował bez modyfikacji do całkowicie innych realiów XXI wieku.
Kompletny anachronizm.
Takim samym anachronizmem jest Szariat we współczesnym świecie, czy próba stworzenia państwa wyznaniowego.
Nie ta epoka, wiedza, środki techniczne, poziom rozwoju przemysłowego.
Model przystający do współczesności dopiero będzie stworzony, stąd paroksyzmy starego i poszukiwania przystających do realiów rozwiązań.
Odeszły w cień poprzednie formy sprawowania władzy- królowie bogowie, feudalizm, monarchie absolutne i konstytucyjne.
Za każdym razem bronione przez tracacych znaczenie, wpływy, majątki.
Myślicie że z demokracją będzie inaczej?
Tez dobiegnie kresu, wyewoluuje w jakimś nieznanym na razie kierunku.

Mnie od jakiegoś czasu po głowie jeszcze jedna analogia: Historia daje przykłady reformacji i kontrreformacji, albo rewolucji i kontrrewolucji. To, z czym mamy do czynienia to klasyczny atak kontrreformacji a tutaj w szczególności powrót kołtuństwa, które próbuje odwrócić wszystkie zmiany cywilizacyjne i wrócić do swoich wyobrażeń z rzekomo szczęśliwego dzieciństwa bo nie dorasta, jak piszesz, i nie chce dorastać do dzisiejszych czasów.
Dziwi mnie też jedno: paniczny strach przed wyjściem na szerszy świat i nowoczesność okazywany tutaj w formie nienawiści i wyzwisk wobec Unii. Za rzekomą biurokrację i narzucanie rozwiązań. Ciekawe przy tym, że wystarczy porównać biurokrację w Polsce i w Unii. Choćby ostatnio znoszenie opłat roamingowych czy wprowadzanie jednolitych zasilaczy sieciowych. W miejsce patrzenia w przyszłość od 20 lat bzdury o krzywiźnie bananów.
A narzucanie rozwiązań: No to dlaczego wszyscy czekają, że KE narzuci Polsce poszanowanie prawa, które to Polacy sami sobie w wyborach schrzanili.

Zbyt wiele sprzecznych interesów, wzajemnie znoszących się wektorów sił działających na wybrańców.
I odpowiednio sprokurowane przepisy prawa, selekcjonujące możliwość wyboru odpowiednich ludzi przez społeczeństwo.
Cenzus partyjny, listy wyborcze, dostęp do mediów, funduszy, organizacji wspierających, struktur- to nie demokracja, to łowienie przez możnych tego świata figurantów mających reprezentować ich interesy.
Bez ponoszenia przez nich odpowiedzialności za cokolwiek poza stanem własnego konta.
W systemach totalitarnych tych problemów nie ma.

suwerenność

Teoretycznie, suwerenność oznacza autonomiczne decydowanie o priorytetach polityki wewnętrznej i zagranicznej, samodzielne ich określanie, definiowanie interesów kraju.
Na jakim etapie jesteśmy, przy takim sformułowaniu definicji?
Czy cele realizowane przez nasz kraj, służyły naszym, czy cudzym interesom?
Każdy może bilans zysków i strat polityki 25 lecia przeprowadzić…..
Osobiście sądzę, że decyzje polityczne nam dyktowano, wbrew naszym żywotnym interesom.
Demokracja to piękny- teoretycznie- konstrukt.

Gdyby nie sprzeciw znacznej części społeczeństwa (ujawniany przez demonstracje i sondaże), na tyle znacznej, że nie do pominięcia przez PiSowskich wyzwolicieli oraz reakcja instytucji Unii Europejskiej, to dziś proces powstawania z kolan Polski, jak nazywają wdrażanie koncepcji PiSu prawdziwi Polacy, byłby dużo bardziej zaawansowany i tak samo chaotyczny, jak dotychczas.
PiS przeprowadza swoją „dobrą zmianę”, która szumnie torby papierowe jest nazywana naprawianiem Polski, bez planu A, bez planu B, po staropolsku – zamęt, badziewie, „szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie !, itd.
PIS nie działa metodą romantyczną, ani pozytywistyczną. Romantyczną nie, bo nie ma potrzebnej zdolności moblizacyjnej, która objęłaby społeczeństwo. Pozytywistyczną nie, bo nie ma planu A ani B.
Odnoszę wrażenie, że PiS jest zaplątany w nowoczesność, we współczesność ciągnąc za sobą tradycje 19-wieczne jako dominujące, jeśli nie jedyne. Pisowcy są zdziwieni bardzo otoczeniem, w jakim się znaleźli – pragmatyzm, praca, demokracja, tolerancja, wszyscy ludzie są równi, nawet obcy. Ki diabeł to wymyślił, gdzie m jesteśmy – mówią do siebie i do narodu.
PiSowcy dolegliwie odczuwają sprzeczność między swoja statyczną – dziedziczoną niezmiennie przez set lat mentalnością, a światem, który w tym czasie został z przodu. Nie są w stanie znieść tej rozbieżności, tego dystansu bez protestu, frustracji i prób zawracania kijem Wisły. Stąd starają się propagować sentyment do przeszłości ucieleśnionej w żołnierzach wyklętych, w polityce jagiellońskiej, np. doktryna ABC nieśmiało propagowana w otoczeniu prezydenta, w sentymentach do autorytaryzmu sanacji, w szlachetności celów powstańczych, we wszystkim byłym – pięknym i powabnym, by pocieszyć siebie, osłabić gorszący, deprawujący, niszczący ich ego nacisk współczesności. Współczesności, której nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Stąd dyskusja o demokracji i suwerenności prowadzona z PiSowskimi ideologami nie znajdzie nigdy wspólnych punktów, bo to nie byłaby dyskusja, a zderzenie przeszłości ze współczesnością, zderzenie zwycięskich klęsk z negocjacjami i konsensusem, zderzenie papierowe torebki  ora i hurra – lądujemy z procedurami, z prawem, zderzenie wartości hierarchicznego autorytarnego systemu, z wartościami demokracji liberalnej, itd.

To tylko wygodne pozy pozwalajace stronom konfliktu pompatycznie sie nadymać i nadawać swym działaniom pozory bezinteresownej walki o wydumane wartości. To tylko polityczny kamuflaż.
Tak więc nie przywiązuję większej wagi do poufnych negocjacji z KE .
No bo jeśli negocjacje rozwiązałyby konflikt o Trybunał to na jakim polu konflikt między Pisem a Antypisem miałby się w przyszłości toczyć?
Przecież walka o dość abstrakcyjny wycinek rzeczywistości politycznej, jakim jest TK, dla obu stron konfliktu jest najdogodniejsza.
Chocby dlatego, że pozwala unikać innych, mniej wygodnych tematów.

Władza sprawowana przez lud, poprzez jego przedstawicieli, dla jego dobra.
Jak wygląda to w praktyce, również obserwujemy.
Rozczarowanie demokracją i jej przedstawicielami na całym świecie torby papierowe  omal, spowodowane jest faktem, że nasi przedstawiciele reprezentować zaczęli nie interesy ludu, tylko sponsorów kampanii wyborczych.
I ten rozdźwięk zacznie być usuwany- za pomocą wyborczej kartki, albo innymi metodami.
Lud biednieje, jego kosztem wzrasta majątek lobbystów i sponsorów.
Więc trzeba przywrócić proporcje…..

media

Polityczny sukces D.Trumpa i B.Sandersa w Stanach ma te same korzenie co sukces J. Kaczynskiegow Polsce: polityczny analfabetyzm Amerykanow, ktorych ‚IV Wladza’ (mainstream media) zaplacona przez ich wlasciciela (Wall Street) Obywateli przeflancowala na Konsumentow.
Nie troszczac sie o to, by im wytlumaczyc skad sie wziala zapasc (ideologiczna/polityczna) Zachodu, ktora miala swoje apogeum w 2008 r., gdy Kongres (i Prezydent) USA wyjal z kieszeni podatnikow trylion $, by go wlozyc do kieszeni miliarderow z Wall Street.

Przykro mi, ale przeciwstawianie demokracji i suwerenności jest bezsensowne i nie odpowiada rzeczywistości. W tym wypadku nie chodzi nawet o suwerenność tylko o powrót do pieniactwa i skrajnego braku odpowiedzialności, których wzorcem jest Polska 17 i 18 wieku. Na dodatek pisanie, że to „brykanie” to infantylizacja i sprowadzanie myślenia do poziomu piaskownicy. Pan Passent nie powinien dać się zagadać PiSowskim propagandystom i przejmować ich sposobu argumentacji ani myślenia. To właśnie byłoby bardzo niebezpieczne.

”Polityczny sukces D.Trumpa i B.Sandersa w Stanach ma te same korzenie co sukces J. Kaczynskiegow Polsce: polityczny analfabetyzm Amerykanow, ktorych ‚IV Wladza’ (mainstream media) zaplacona przez ich wlasciciela (Wall Street) Obywateli przeflancowala na Konsumentow.”
Całkowita pomyłka. Biorąc pod uwagę, że każdy z wymienionych polityków od początku byl i jest albo jawnie zwalczany przez MM i elity polityczne (albo przynajmniej ich konkurent jest bezwzględnie wspierany) ich sukces (jako sukces traktuję już ujawnienie skali poparcia, bycia w grze do końca, nawet bez wygrania wyborów) świadczy o tym, że sterowanie społeczeństwami za pomocą mass mediów zaczyna być mało skuteczne. Nie wiem czy to jest dobrze, bo kolejnym etapem może być zastąpienie miękkiej dyktatury – twardym (jawnym). Oni tak łatwo nie popuszcza.

Bardzo mnie też śmieszy, kiedy czytam: „Spór między Polską a Europą”. To żaden spór, to podskakiwanie gówniarzy żyjących cudzym kosztem, którzy żadnego systemu wartości nie posiadają. To nastolatek wyciągnął kasę rodzicom i idzie suwerennie pohulać. Trochę mniej megalomanii a więcej zimnego prysznicu.

„Suwerenne państwo bez suwerenności narodu jest tyle warte co (suwerenny) obóz koncentracyjny,…”
Celnie to ująłeś. Poprawiłbym tylko „suwerenność narodu” na „suwerenność obywateli” bo trudno mi sobie wyobrazić suwerenność narodu (od mniejszości ?). Nie rozumiem też suwerenności od prawa… Czyżby suwerenność rządzących dawała im przywilej łamania prawa i zasad które dotąd obowiązywały. Partia która wygrała wybory ma prawo rządzić do następnych wyborów z poszanowaniem konstytucji. Konstytucję można też zmieniać (większość konstytucyjna), ale nie w sytuacji, kiedy nie przestrzega się obecnej i jest brak instytucji kontrolujacej jej przestrzeganie (TK) (ew. TK jest zdominowany przez władzę wykonaczą).
Myślę, że PIS nadaje suwerenności jakieś nowe magiczne znaczenie i teraz wszystko zaczyna się kręcić wokół tego słowa. Nie widzę żadnego dobrego powodu do koncentrowania escape room Warszawa  się na suwerenności – przez ostatnie 26 lat byliśmy tak suwerenni jak nigdy wcześniej w historii i nie widać kto miałby nagle ze zwielokrotnioną siłą nastawać na naszą „suwerenność” – czyżby UE do której dobrowolnie i świadomie wstąpiliśmy 12 lat temu. „Walka” o coś o co nie trzeba walczyć to typowa „ściema”, żeby zaciemnić obraz, wzbudzić współczucie i wydębić coś kosztem innych.Przeciwstawianie „suwerenności” „demokracji” jest pomieszaniem pojęć i skutkiem analfabetyzmu polskiego społeczeństwa, któremu nikt, żaden system oświaty nie wytłumaczył znaczenia tych słów. Nic się w poziomie myslenia politycznego w Polsce nie zmienilo od czasów konfederacji barskiej, kiedy również bito się o „suwerenność” państwa przyspieszajac pierwszy rozbiór Polski. Otóż zarówno suwerenność, które to pojecie odnosi sie do relacji z zagranicą, jak i demokracja, która kształtuje stosunki wewnętrzne, muszą iść w parze przede wszystkim z odpowiedzialnoscia za polska racje stanu. Ale do tego potrzebne jest zrozumienie tego interesu, o co w kraju najtrudniej. Jeszcze pół biedy, kiedy dba się o interes własny. Najczęście dba się o to, żeby sąsiad miał gorzej od nas.

Konkludujac: populisci (typu 500zl na dziecko Kaczynynskiego czy blablabla Trumpa o przywroceniu Ameryce pozycji swiatowego hegemona) wygrywaja w demokracji wtedy, gdy (w USA) ‘We, People …” zastepuje “We, Money …”, a nad Wisla dziennikarskie Victory dostaja odmozdzajacy mieszkancow III RP T.Lis czy M.Olejnik ktorych godnie dzis zastepuje Radiokomitet J.Kurskiego odmozdzajacy na obstalunek polityczny J.Kaczynskiego mieszkancow III i IV RP.

przeszłość

Jesli juz chcemy rozwiazywac problemy to moze by np. pamietac o ludnosci tubylczej obu Ameryki, ktora jest teazniejszoscia, moze upomniec sie Palestynczykow, Aborygenow, Maorysow, spoecznosci Afryki Polnocnej, ktore probowano zdemokratyzowac, spolecznosci Bliskiego Wschodu … lista jest dluga i o tyle adekwatna, ze dotyczy spraw tu i teraz. Poza tym nie ma nic gorszego niz przykladanie miar dnia dzisiejszego do przeszlosci, gdyz wyjdzie nam, ze historia obfituje jedynie w drani, mordercow, ciemiezcow i „krwiopijcow”. I co wtedy? Chyba trzeba bedzie obalac pomniki, wyrywac kartki z ksiazek historycznych i wstydzic sie do kresu naszego istnienia. Sprzedawanie i posiadanie niewolników w tamtych czasach było czymś normalnym. Nie możemy mierzyć dzisiejszą miarą dawnych postępków. Już teraz obcinanie psom ogonów lub uszu jest zabronione. Za 100 lat może prowadzenie psa na smyczy będzie przestępstwem.  Fakt, że 200 lat temu istnieli niewolnicy, oraz chłopi pańszczyźniani z pewnością uwiera sumienie idealistów, ale nie mogę zrozumieć dlaczego sumienia idealistów nie uwiera sprowadzenie współcześnie bardzo wielu pracowników w Polsce do roli chłopa pańszczyźniane i pasożytowania na nich bynajmniej nie potomków ziemiaństwa, a osób oraz potomstwa tych osób, która zdobyły pozycje i wykształcenie w PRL pod hasłami walki klasowej, wyzwolenie chłopa i robotnika od wyzysku. Pisałem wielokrotnie na tych blogach, że nie tylko pracowników, ale także osoby niepełnosprawne są bezwzględnie i bezczelnie wyzyskiwane, a ich samych traktuje się z wielką pogardą i z taką samą pogardą spotykają się one, gdy zwracają się o ochronę swoich praw do sądu i do profesjonalnych pełnomocników prawnych, adwokatów i radców prawnych, którzy owszem chcą bronić, ale tylko bogatych lub dobrze ustosunkowanych tego świata. A może nie świata, tylko lokalnego bagienka w którym pasożytowanie na najbiedniejszych jest uznawane za oczywistą oczywistość. Nie bardzo rozumiem dlaczego akurat ta okoliczność, czy też stan rzecz nie gryzie w Polsce sumienia idealistów, skoro jest w zasadzie powszechny, a płynąca stąd krzywda nierzadko nie mniejsza niż ta która 200 lat temu dotykała chłopów pańszczyźnianych i niewolników? Co to jak nasi potomkowie chamów i elity partyjnej oraz inteligenci wychowani i pracujący na PRL-owskich uczelniach krzywdzą to w oczka wcale nie kole ?

I na swój prywatny i nikomu nic do tego sposób właśnie dokonuję mojego zadośćuczynienia. Bardzo bardzo Panu dziękuję za wsparcie. I tak to zrobię ale zawsze to lepiej wiedzieć, że i inni myślą podobnie.
Jedna uwaga do tekstu: Ważne jest, że chodzi tu o zadośćuczynienie indywidualne a nie żadne społeczne, narodowe czy ogólnoludzkie. Ci ludzie po prostu działają na zasadzie „człowiek człowiekowi”. W kręgu room escape  obowiązywania moralności indywidualnej. Na tych ogólnych poziomach to tylko wykręty i wymówki albo usprawiedliwienie dla swojej niegodziwości: Bo oni Indian, bo i tak wszyscy umrą i bla bla.

banknoty

Kobiety już bywały często na banknotach. Głównie Maria Curie-Skłodowska. Ale też polskie królowe.
W następnym roku NBP wprowadza nowy nominał najwyższy 500 zł, i na niem będzie miał swoją kobietę. Królową Jadwigę.
Na aktualnych banknotach nieobiegowych Curie-Skłodowska już jest. Z okazji 1050 rocznicy Chrztu Polski wydano również banknot z podobizną Miszka I i Małżonki.Pewnie by wybuchły – bo przecież przewaga mężczyzn wśród geniuszy jest miażdżąca
To taki ulubiony argument niektórych panów – słyszałam go niejednokrotnie od tych, którzy byli znacznie słabsi ode mnie w matematyce
Nie zastanawia nas nawet to, że kobiety powszechny dostęp do edukacji mają od jakichś 100 lat i nie wygląda na to, żebyśmy nie nadążały za panami – a komputery i mechanizmy działające w Internecie to dla wielu z nas naturalne środowisko. Ale wciąż jesteśmy nieśmiałe, a w młodości nie chcemy zrażać do siebie panów – szkoda
Wielu i wiele z nas nawet nie wie, że pani Skłodowska dostała 2 nagrody Nobla oraz że noblistką była jej córka….
Na przestrzeni wieków zanikła wiedza o córkach i żonach matematyków, astronomów, fizyków bez których pewne teorie długo by jeszcze czekały na światło dzienne.
Nawet wiek XX dostarcza przykładów – o ile rzadziej kojarzymy nazwisko Charlotte Periand z meblami, których autorstwo przypisujemy tylko Le Corbusierowi.
Oczywiście tendencja się zmienia. I nie można mieć pretensji do panów. Panie zdecydowanie za słabo lobbują swoją popularność i nie wspierają się w tym.

A co u nas? U nas na awersach królują polscy monarchowie. Mało mamy kobiet, które zasługują na ten honor?”
Czemu nie? Może być Królowa Jadwiga Andegaweńska, tak bardzo zasłużona dla Polski i Litwy. Do królów pasuje królowa.
A propos, czemuż to redaktor koniecznie musi oddawać głęboki wasalski pokłon USA? U nas kobiety wcześniej były na banknotach niż w USA, co sam redaktor przyznaje. Czemuż to choć raz USA nie może się wzorować na Polsce. Skąd te ciągłe kompleksy, ta „murzyńskość”, o której tak dobitnie mówił były minister pokój zagadek Warszawa  spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Czy ta wypowiedź, bądź co bądź ministra nic redaktorowi nie daje do myślenia?
Informacje pochodzą z 5-minutowej eksploracji Internetu. Normalnie się człowiek nad takimi drobiazgami nie zastanawia, ale dziś sięgnąć po informacje, to pestka. Wystarczy chcieć się schylić.